Korespondencja poprzedniego właściciela

Korespondencja, notarialnie.com

Kupiłeś mieszkanie i wciąż do twojej skrzynki trafia korespondencja poprzedniego właściciela? Z poniższego wpisu dowiesz się co z tym fantem zrobić.

Korespondencja poprzedniego właściciela – wstęp

Pisząc ten artykuł, wracam myślami kilka lat, kiedy borykałem się z podobnym problemem: kupiliśmy z żoną mieszkanie i nasza skrzynka pocztowa była dosłownie pełna od korespondencji poprzedniej właścicielki. Tym chętniej podzielę się wiedzą jak poradzić sobie w takiej sytuacji. Inspiracją zaś, był artykuł, który znalazłem w Gazecie Prawnej.

 

W świecie doskonałym

Zacznę od tego, jak powinien zachować się były właściciel, od którego kupuje się nieruchomość.

Na początek, powinien on z rzeczonego mieszkania się wymeldować. Ta kwestia na pewno pojawi się podczas spisywania aktu notarialnego.

Następnie, były właściciel powinien pamiętać, by zawiadomić inne instytucje, które mają jego stary adres korespondencyjny i z całą pewnością będą chciały się z nim listownie skontaktować.

Wiadomo, że każdemu może zdarzyć jakieś przeoczenie, stąd warto zachować numer telefonu byłego właściciela, by móc zawiadomić go, jeśli o jakieś instytucji zwyczajnie zapomni.

 

W przypadku otrzymania zwykłego listu

Gdy znajdziemy w naszej skrzynce pocztowej list zaadresowany do innej osoby, niż zamieszkałej w danej nieruchomości, powinniśmy zwrócić taki list operatorowi pocztowemu. Możemy wrzucić go do skrzynki na zwroty, a jeśli takiej nie ma, powinniśmy zanieść go do placówki pocztowej lub wręczyć do rąk listonoszowi.

Innym prostym rozwiązaniem może być napisanie na kopercie wyraźnie słowa „Zwrot” oraz wrzucenie go do zwykłej skrzynki na listy (te wysyłane). Operator ma obowiązek bezpłatnie przyjąć przesyłkę. Będzie to informacja dla odbiorcy, że zamieszczony adres jest zły bądź nieaktualny.

 

List polecony – awizo

Jeśli korespondencja będzie dotyczyć listu poleconego – awiza, wystarczy go zwyczajnie zignorować. Nie trzeba go nigdzie zanosić ani oddawać. Wszelkie konsekwencje braku możliwości kontaktu będą po stronie byłego właściciela, który tego nie dopilnował.

Pamiętajmy, że nie wolno nam odebrać na poczcie listu poleconego zaadresowanego do poprzedniego właściciela. Taka korespondencja może być odebrana jedynie przez jego pełnomocników bądź osoby z nim zamieszkałe.

 

Skutki nieprawidłowego adresu

Ewentualne skutki nieprawidłowo zaadresowanego listu poleconego mogą powstać jedynie po stronie nadawcy (operator pocztowy może obciążyć go kosztami), jak również pod stronie docelowego adresata, np. sąd może przyjąć skutek doręczenia, co może wiązać się z uprawomocnieniem się nakazy zapłaty czy wydaniem wyroku zaocznego.

 

Źródło: Gazeta Prawna, 16 lutego 2015 r.

Comments ( 11 )

  1. ReplyAlicja P.

    Faktycznie listy do poprzedniego wlasciciela mojego mieszkania od 4 lat zapychaja moja skrzynke. Do tej pory lądowały w szufladzie,bo nie mialam serca ich wyrzucać;)

    • ReplyBartosz Pluta

      W takim razie mam nadzieję, że mój wpis Pani pomógł:) Pozdrawiam

  2. ReplyBartek K.

    Też mam ten problem. Nieruchomość nabyłem 2 lata temu. Z korespondencją od tych 2 lata postępuję tak jak Pan wskazał. Niestety nie przynosi to efektu. Skrzynka cały czas jest pełna korespondencji do byłego właściciela cały czas z tych samych banków i zaczynam to już odbierać jako pewien rodzaj nękania mnie przez te instytucje. Dodam, że nie tylko korespondencja przychodzi, ale zaczęli zjawiać się u mnie ostatnio komornicy. Zostawiają w drzwiach karteczki (swoją drogą wydaje mi się, że pozostawienie takiej karteczki w drzwiach może naruszać przepisy o ochronie danych osobowych) do poprzedniego właściciela z prośbą o stawiennictwo w danym dniu pod groźbą otworzenia drzwi przez ślusarza w asyście policji. Ogólnie odnoszę wrażenie, że komornicy mają naprawdę mnóstwo wolnego czasu, z którym nie mają co robić. W związku z tym, że istnieje publiczna wiara ksiąg wieczystych i komornik mógłby nie wychodząc z domu/biura z powodzeniem sprawdzić, że nieruchomość nie należy już do poprzedniego właściciela , a dodatkowo w urzędzie miasta sprawdzić sobie zameldowanie - on woli jechać do mnie z miasta oddalonego o 80 km! Tymczasem ja muszę do nich dzwonić - tłumaczyć im, że były właściciel już tu dawno nie mieszka - no, i oczywiście ponosić koszty połączeń z tym związane, bo maili to oni oczywiście nie zostawiają - tylko nr komórki. Niestety nikt mi za te połączenia i stracony czas na odnoszenie przesyłek na pocztę nie zwróci. Panie Bartoszu uważam, że to jest doskonały temat do jakiejś publikacji w porządnym czasopiśmie naukowym albo nawet na habilitację, że w państwie prawa nie mamy skutecznych przepisów, ani możliwości, aby zabezpieczyć nowych właścicieli nieruchomości przed tym korespondencyjnym horrorem zgotowanym nam przez poprzednich właścicieli. No, tak, ale czy nie ma żadnych uregulowań prawnych, które by umożliwiły mi pójście z aktem notarialnym do odpowiednich instytucji i w jakiś sposób zablokowaniu wrzucania mi do skrzynki tych listów i najść komorniczych?

    • ReplyBartosz Pluta

      Cóż, jeśli Panu komornikowi nie chce się zajrzeć do księgi wieczystej zanim wyjedzie z biura by egzekwować czyjeś prawa do nieruchomości, to po prostu jest kiepskim komornikiem. Przykro mi, że Pan na takiego trafił. // Zgodnie z tym, co napisałem w artykule, musi Pan konsekwentnie na każdej kopercie zaadresowanej do byłego właściciela pisać „ZWROT” i wrzucać do czerwonej skrzynki na listy albo oddawać listonoszowi. Teoretycznie może Pan wybrać się do instytucji, która przysyła Panu listy do byłego właściciela i okazać akt notarialny stwierdzający, że to Pan jest właścicielem, ale ja dodatkowo zabrałbym druk z urzędu miasta, z którego wynika, że były właściciel nie jest już tam zameldowany. Wydaje mi się, że powinien on kosztować 20 zł. Oczywiście, jeśli Pan uzna, że gra jest warta świeczki. // Może Pan mi wierzyć lub nie, ale w dzień otrzymania komentarza od Pana, odebrałem ze skrzynki list zaadresowany do byłego właściciela, którym nie jest od… 4 lat :)

  3. ReplyKrzysztof

    Jeżeli korespondencja przychodzi do bylego właściciela to moze ją odebrać ze swojego dawnego mieszkania?

    • ReplyBartosz Pluta

      Teoretycznie zbywający powinien przed sprzedażą mieszkania uporządkować swoje sprawy związane z korespondencją; nowy właściciel nie ma obowiązku jej dla niego kolekcjonować. Praktycznie jednak, jeśli były właściciel zwyczajnie zapomni powiadomić jakąś instytucje o zmianie adresu (a z reguły jest ich sporo), to w dobrym tonie jest by nowy właściciel mu tą korespondencję udostępniał, przynajmniej przez jakiś czas.

  4. ReplyAda

    Poprzedni właściciel miał na poczcie złożony wniosek o zostawianie poleconych w skrzynce i wszystkie listy polecone bez potwierdzenia odbioru listonosz zostawia w skrzynce. Na wszystkich listach (zwykłe i polecone) piszę "ZWROT, adresat pod podanym adresem nie zamieszkuje" i wrzucam do skrzynki, ale kilka razy mi się zdarzyło, że listonosz ponownie przyniósł list, który oddałam.

    • ReplyBartosz Pluta

      Cóż, chyba pozostaje interwencja na poczcie u kierownika placówki, bądź napisanie skargi.

  5. ReplyKajka

    A czy mogę ponieść jakieś konsekwencje jeśli zacznę wyrzucać listy do kosza?

    • ReplyBartosz Pluta

      Szczerze mówiąc nie znam przepisów stanowiących, że nowy właściciel ma obowiązek składować całą korespondencję poprzedniego właściciela. To jest bardziej w dobrym tonie, na czas kiedy ten drugi przekieruje swoją korespondencję na aktualne miejsce pobytu. Natomiast co w wypadku, gdy poprzedni właściciel subskrybował każdy możliwy darmowy katalog, od wakacyjnych po modowe, po 200 stron każdy? Nie wyobrażam sobie kolekcjonować kilogramów makulatury, którą by mnie obarczono bez mojej wyraźnej zgody. Oprócz wskazówek zawartych w artykule, chyba powoli zacząłbym zostawiać te listy na skrzynce pocztowej...

  6. ReplyZas

    Pozostawiać na skrzynce pocztowej ? Myślę,że to mogłoby być naruszeniem tajemnicy korespondencji, gdyż wyłożone w ten sposób listy znajdą się w zasięgu osób nieuprawnionych.

Leave a reply

Your email address will not be published.